> Przy zakladaniu platformy/krzeselka warto pamietac, ze konieczna jest
> konserwacja tego urzadzenia. To kosztuje kilkadziesiat zlotych
> miesiecznie, a co dwa lata kontrola za kilkaset zlotych. Niby nic takiego,
> ale warto wiedziec. To jest OBOWIAZKOWE.
Dawniej propagowano dostosowywanie wszystkiego do potrzeb niepelnosprawnych.
Wykonanie czegos takiego wydaje sie niemozliwe. Pewne zmiany w tym kierunku
sa robione i dobre sa dla wszystkich. Na przyklad szerokosc drzwi. Co nalezy
zrobic, przebudowac wszystkie
drzwi czy zaprojektowac odpowiednio wozek.
Taki wozek normalnie jest szeroki, a jak jest taka potrzeba to pociagniecie
zweza go na chwile i po problemie. Sa wjazdy dla wozkow nie tylko
inwalidzkich na schodach, a dalej juz jest winda, chyba ze nie ma. Jak ktos
nie potrafi samodzielnie wjechac wozkiem po pochylniach na schodach to i z
obsluga platformy bedzie mial powazny klopot. Widzialem wozki, nie
inwalidzkie, ale do przewozenia po schodach. Mialy takie dodatkowe zespoly
zlozone z malych kolek. Nie bedzie to problemem wielkim zaadoptowac do
wozka. Jak do tego doda sie pomyslowa reczna wciagarke to nawet z normalnymi
schodami mozna sobie radzic, i to z kazdymi schodami. Takie platformy
koszujace 30 tysiecy to jest suma, jakiej wiele rodzin nie ma rocznie na
utrzymanie. Nieliczni sobie takie urzadzenia zainstaluja, a pozostali nie
dostana niczego. Sa uczelnie, sa instytuty, pilnujmy aby powstawaly dobre i
potrzebne projekty.