Uzytkownik "Andrzej Soczowka" napisal w wiadomosci
> Wieczorem nie ma czym jechac z Lubina do Legnicy
> Skazani na stopa
Glupoty wypisuja. Nikt przy zdrowych zmyslach o tej porze nie bierze do
auta. A stac przy wylocie na Legnice w ciemnosciach tez nie jest
bezpiecznie.
> Jesienia ubieglego roku Miejskie Przedsiebiorstwo Komunikacyjne w
> Legnicy zlikwidowalo linie autobusowa nr 45, ktora przez wiele lat
> kursowala na trasie Legnica-Lubin-Polkowice. Trzy miesiace wczesniej,
> 1 lipca, kurs skrocono i autobus nie docieral juz do Polkowic.
> Choc byl to jedyny autobus przystosowany do przewozu osob
> niepelnosprawnych.
Juz od 1998 nieprzerwanie obslugiwana byla niskopodlogowcami. Jednego tylko
dnia (22.09.2001) wypuszczono Ikary 280 (a po zdefektowaniu jednego z nich,
wyjechal M11) - ze wzgledu na jakis lokalny mecz derbowy.
> - Samorzady Lubina i Polkowic nie chcialy dluzej partycypowac w
> kosztach utrzymania 45 - tlumaczy Waclaw Sautycz, zastepca dyrektora
> legnickiego MPK, ktore obslugiwalo linie.
Teraz Polkowice dokladaja PKSowi, ktory choc tanszy, to wysyla na linie "P"
totalne smieci (w porownaniu z niegdys jezdzacymi N4016, 4020, U12, czy
NL223, a pare razy do roku zdarzal sie jedyny w Legnicy M121).
> Zdaniem przewoxnika, legnicki samorzad doplacal do przejazdow
> ulgowych. - Ci, ktorym nie zalezalo na znizkowych biletach, wsiadali
> do busow, a nam zostawali tylko uprzywilejowani klienci - dodaje.
Dokladnie - Lubin juz dawno przestal doplacac do ulgowych, Polkowice od
1.01.2002. Poza tym na trasie Polkowice - Lubin i Lubin - Legnica jezdzilo
duzo uczniow i studentow.
> Po likwidacji linii 45 pojawily sie klopoty z dojazdem do Legnicy i
> Lubina. O ile rano i w godzinach popoludniowych nie ma z tym wiekszych
> problemow, o tyle wieczorem wydostanie sie z Lubina graniczy z cudem.
Niegdys jeszcze jezdzil osobowy Glogow - Legnica okolo 21:20 - potem
przeniesiono go na idiotyczna godzine 19:51 i w zeszlym roku zlikwidowano.
Teraz wiekszosc ograniczono i tak tylko do dni roboczych. Ostatnio PKS takze
ograniczyl liczbe kursow (niegdys byl jeszcze taki o 22:40 do Legnicy -
obecnie wlasnie o 21:30).
> W ubiegla srode (okolo godz. 20) czekalismy na busa firmy Jordan.
> Wedlug rozkladu jazdy do Legnicy mialy byc dwa kursy, a nie bylo
> zadnego. Po godz. 21.30 komunikacje zapewniaja juz tylko wlasciciele
> aut osobowych, ktorzy woza na czarno .
Ostatnia "45" wyjezdzala niegdys z miasta okolo 23:30.
Prawie zadne nyski nie jezdza wedlug rozkladu. Jak napisalem na pmk:
"Firma Tarnowscy jezdzi tez do Legnicy - co z tego, ze maja nawet swoje
biuro,
kiedy posiadanego rozkladu nawet nie chca przestrzegac - na osiedle Ustronie
znajdujace sie na jednym koncu miasta dojezdzaja wtedy "kiedy kierowcy sie
chce" - jak powiedzial jeden z czestych ich uslug uzytkownikow, gdy czekalem
na nyske do Legnicy, by zdazyc tam na poranne Drezno do Wroclawia.
miasto
nyskarzom zafundowalo nawety gablotki na rozklady, gdzie oczywiscie je
umiescili - coz z tego, ze nawet z centrum wyjezdzaja sobie, kiedy chca albo
nie jada wcale - w tym samym dniu inny nyskarz tez nie zechcial przyjechac"
(w moim przypadku chodzilo takze o wspomnianego w reportazu "dzordana").
> Prezydenci obu miast nie widza zadnego problemu. Byc moze dlatego, ze
> nie musza korzystac z tzw. transportu publicznego. Ich zdaniem nie ma
> szans na przywrocenie komunikacji miedzy miastami, bo jest to
> nieoplacalne, a ponadto - jak mowia - doskonale sprawdzaja sie
> prywatni przewoxnicy.
G... a nie sie sprawdzaja. Niech pokaza jak u nyskarzy kupic bilet
miesieczny. W MPK Legnica posiadajac bilet miesieczny na linie podmiejska
mozesz jezdzic po calej sieci miasta Legnica. A obecnie u monopolisty - PKS
Lubin nie oplaca sie wlasciwie kupowac przy takich cenach. Tenze PKS od
mlodziezy i studentow usilowal wymuszac pieniadze za jazde na miesiecznych z
ulga 49% w soboty i niedziele, ale w koncu ktos zauwazyl, ze to niezgodne z
prawem i cofneli ten zapis. Nasz nowy prezydent to czlowiek bez twarzy,
ktory akurat uciekl z likwidowanego oddzialu NBP w Legnicy, do ktorego
przeciez nie dojezdzal nyska, autobusem czy pociagiem. Nie ma pojecia o tym,
co mowi. Jest wprawdzie w Urzedzie Miejskim kilku rozsadnych ludzi od KM,
ale tylko miejskiej - ale to nie oni przeciez ostatecznie decyduja. Poza tym
powiazania z lokalnym PKS ich krepuja - zreszta od czasu podzialu WPK
Legnica 1994/1995 istnieje u notabli "wbudowana nienawisc" jesli chodzi o
sprawy komunikacji Lb-Lg. Wszystko chca robic na wlasna reke.
> Jest jeszcze autobus L, ktory jexdzi na tej trasie, ale lubinski PKS
> (obslugujacy linie) nie sprzedaje ulgowych biletow.
Taniej jest nierzadko jechac PKSem z innego miasta jadacego do Legnicy lub
dalej (JG, Kudowa, Walbrzych i wiele innych).
> [zdjecie i podpis: FOT. PIOTR KRZYZANOWSKI; Prezydenci Lubina Robert
> Raczynski (z prawej) i Legnicy Tadeusz Krzakowski nie widza problemu z
> komunikacja. ]
Krzakowiskiemu sie nie dziwie - tez nie chcialbym, by moje miasto musialo
dokladac do jezdzacych spoza niego. W Legnicy jest wystarczajaco duzo
chetnych do pracy, by nie zalatwiac komunikacji zamiejscowym.
R. zas jest ograniczony - chyba nigdy nie korzystal z KM. Lubin to wlasciwie
wiocha, ktore niedlugo straci kontakt ze swiatem. Przypuszczam, ze za jakis
rok odejda tez ostatnie pociagi - do nich tym bardziej nikt doplacac nie
zamierza.
"45" byla jedna z najdluzszych linii KM w Polsce.
--
Tomasz Korycki
--------------------------
Lubin (Gorniczy) @ LGOM
tomaszkory...@idea.net.pl
//\// tel. 502346710 //\//